Podróż miała być prosta: zjeść przekąskę, zatankować i jechać dalej. Jechałem dwanaście godzin, żeby pomóc siostrze w przeprowadzce i, szczerze mówiąc, nie chciałem nawet zatrzymywać się w tym zakurzonym miasteczku, które wydawało się zapomniane przez czas.
Ale życie ma dziwny sposób, żeby zamienić zwykły objazd w coś niezapomnianego.
