To historia o tym, co przydarzyło mi się w ostatnich tygodniach ciąży – chwili, która zniszczyła moje złudzenia, ale także dała mi siłę, by wybrać siebie i moje dziecko zamiast iluzji miłości.
Chodzi o zrozumienie, że ochrona spokoju nie jest egoistyczna – jest konieczna. I że odejście nie zawsze jest końcem czegoś; czasami jest początkiem stawania się całością.
