To była noc, której Manhattan nigdy nie zapomni.
Najwyższe piętra luksusowego wieżowca przy Piątej Alei płonęły, nadając niebu upiorny, pomarańczowy odcień. Syreny wyły w całym mieście. Policja z trudem powstrzymywała tłumy. Strażacy krzyczeli przez radio, a woda tryskała w górę, mimo niemożliwych szans.
