Kontynuował przemowę, a każde słowo wyraźnie odbijało się echem pod wielkim namiotem. „Byłem tam w dobrych i złych chwilach, finansując marzenia i pragnienia, od edukacji po ten piękny ślub. Ale dziś muszę przyznać, że serce mi pęka”. Wśród zgromadzonych zapadła cisza, gdy czekali na dalsze słowa. Wziął głęboki oddech, zanim kontynuował: „Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że niektóre role, które bierzemy, są nam pożyczone, a nie dane”.
„Zapłaciłem za ślub, ale nie za to!”: przemówienie weselne teścia rozpala atmosferę
