Wszystko zaczęło się od huku. Doniczka roztrzaskała się na podłodze w sypialni. Kaktus – prezent, mój ulubiony, „Generał”, jak czule nazywał go mój mąż John – leżał bokiem, a jego grube, kolczaste odnogi bezwładnie tkwiły w stercie rozrzuconej ziemi.
Kaktus, klucz i sekretne życie: dzień, w którym odkryłam podwójne życie mojego męża
