„Nie wydawaj pieniędzy na siebie w tym roku. Zapłacisz za ślub siostry. Już zdecydowaliśmy” – poinformował go ojciec rutynowym tonem, jakby mówił, że muszą kupić chleb na kolację. Nic dodać, nic ująć.
Alejandro zamarł, wpatrując się w ekran laptopa. Na ekranie świecił arkusz kalkulacyjny w Excelu, jego własny finansowy Everest.
