Poznałyśmy się z Anną w laboratorium biologicznym na drugim roku studiów w naszym rodzinnym mieście. Opowiedziała żart o żabach, zaśmiałam się za głośno i od tamtej pory nie przestałyśmy rozmawiać. Była przy mnie podczas nieudanych randek, rozmów kwalifikacyjnych, a nawet po nagłej śmierci mojej mamy.
Tylko w celach ilustracyjnych
Anna była osobą, której myślałam, że mogę całkowicie zaufać, typem przyjaciółki, która zachowywała moje sekrety jak swoje własne, dopóki nie ujawniła czegoś, co zmusiło mnie do podjęcia kroków prawnych i zakończyło naszą przyjaźń.
