Siedziałem tam przez chwilę, przetwarzając myśli. Dwa lata razem mieszkamy, rozmawiamy o dzieciach kiedyś. Ona chce być przyjaciółkami. Okej. Zaskoczona? Okej. Tak, zostańmy przyjaciółkami. Masz rację. Powinniśmy dać sobie radę jako dorośli. Uśmiechnęła się, z ulgą, jakbym właśnie zgodził się na jej idealny plan, w którym mnie rzuci, ale zachowa wszystkie korzyści z mojej obecności w swoim życiu. Och, dzięki Bogu.
Powiedziała: „Bądźmy po prostu przyjaciółmi” po dwóch latach razem. Powiedziałem: „Idealnie”. Potem ją potraktowałem
