Madeleine podeszła do łóżka i ostrożnie przykryła nogi kocem. Jej ruchy były precyzyjne, bez czułości, ale i bez przemocy. Było jasne, że w przeszłości była kimś więcej niż tylko opiekunką do dzieci.
Zajęłaś się już chorymi? – zapytała Justine, próbując ukryć drżenie.
