Późnopopołudniowe słońce rzucało cień na okolicę. Scena rozgrywająca się na ganku starego domu wkrótce się często szeptaną historią w historii miasta. Siedmioletnia dziewczynka, Grace, autonomiczna drżąca, otulając opiekuńczego małego brata, Noaha, ich maleńkimi rączkami. Jej mała walizka pozostała otwarta, a jej zawartość rozrzucona niczym połamane kawałki życia, które zaznały już zbyt wielu trudności: popękana lalka, znoszone buty i podarty sweter.
Jej macocha, Victoria, stała nad nią. W zajmowanej dłoni trzymał, skurczony banknot dolarowy, rzekomo niezbitym potwornej zbrodni.
