W wymiarze godzinowym gęstniała, aw domu zapadła cisza. Zebrani czuli się uwięzieni w ukrytej sieci niewyjaśnionego, gdzie logika słabła, w miejscu, które wyszłoo. Oczy babci nie spuszczały Camili z oczu, niczym milcząca strażniczka czuwająca nad kruchą więzią między żywymi a zmarłymi.
Mała dziewczynka przytuliła ojca w upiornej trumnie. Camila miała 8 lat i
