Potrzebujemy tylko bezpiecznego miejsca, dopóki nie skończą. Rozejrzałam się po moim nieskazitelnie czystym salonie, wyobrażając sobie samochodziki na drewnianych podłogach i lepkie odciski palców na ścianach. Ale potem usłyszałam w tle coś, co brzmiało jak płacz Belli. I moja determinacja osłabła. Tydzień, powiedziałam stanowczo. I są zasady.
Wróciłem wcześniej do domu – ojczym mnie bił, gdy ekipa mojej siostry demolowała moją kuchnię. Potem…
