Daj im 24 godziny na przeprowadzkę. Poniedziałkowe poranne spotkanie z klientem trwało długo. Para budująca dom swoich marzeń, podekscytowana każdym szczegółem, przypomniała mi, dlaczego kocham swoją pracę. Spędziliśmy godziny na wybieraniu wykończeń i na chwilę zapomniałam o chaosie, który czekał w domu. Było ledwie południe, kiedy wjechałam na podjazd, pełna energii po udanym spotkaniu i gotowa odzyskać swoją przestrzeń.
Wróciłem wcześniej do domu – ojczym mnie bił, gdy ekipa mojej siostry demolowała moją kuchnię. Potem…
