Na ślubie mojego brata jego narzeczona uderzyła mnie w twarz przed 150 gośćmi, bo nie chciałem oddać domu. Rodzina nazwała mnie egoistą, więc wyszedłem po cichu. Następnego dnia… wszystko zaczęło się walić.
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że moja godność zostanie zniszczona w obecności 150 osób. Ale kiedy odmówiłem oddania domu, właśnie to się stało – tego dnia, kiedy narzeczona mojego brata mnie uderzyła.
Nazywam się Sabrina. Po latach długich godzin i poświęceń kupiłam skromny, ale piękny dom w Austin. Mam 36 lat, jestem singielką, a ten dom to coś więcej niż cegły i drewno – to moja oaza, dowód, że po trudnym dzieciństwie potrafię sama sobie poradzić.\
