Zapach palonej kawy unosił się w powietrzu, gdy Emilia Cortés zatrzymała się w połowie schodów, trzymając w dłoni trzęsącą się filiżankę. Właśnie wróciła do domu po kolejnej wyczerpującej nocnej zmianie w szpitalu. Sześć miesięcy wcześniej jej rodzice i młodsza siostra Stephanie zostali eksmitowani z mieszkania w Guadalajarze. Emilia bez wahania zaproponowała im nocleg.
Przyjęłam do swojego domu moich rodziców i siostrę, gdy nie mieli dokąd pójść.
