Każdego ranka, dokładnie o 7:30, elegancki czerwony Porsche zgrabnie wjeżdża na moje miejsce parkingowe.
Jego właściciel — młody, uparty mężczyzna o nazwisku Ryan Mitchell, syn prezesa stowarzyszenia właścicieli domów — najwyraźniej uważał, że mój podjazd jest częścią jego prywatnej własności.
