„Właściwie możemy – i tak właśnie robimy” – oznajmiła Elena z zimną satysfakcją, czytając z przygotowanego oświadczenia prawnego, najwyraźniej sporządzonego przez drogich prawników. „W ciągu ostatnich kilku miesięcy obszernie udokumentowaliśmy wyraźny wzorzec coraz bardziej nieprzewidywalnych zachowań: podejmowanie ważnych decyzji biznesowych w oparciu o rady dzieci, a nie ekspertów finansowych; wdrażanie kosztownych programów charytatywnych bez odpowiedniej zgody zarządu; prowadzenie badań w oparciu o trzydziestoletnie prace zagranicznego naukowca o wątpliwych kwalifikacjach; a ostatnio składanie publicznych zobowiązań, które mogą doprowadzić tę firmę do bankructwa”.
Nikt nie poszedł na siódme urodziny sparaliżowanej córki prezesa, dopóki biedny chłopiec nie zapytał: „Czy mogę do was dołączyć?”.
