Późnopopołudniowe słońce prażyło cichą ulicę w Dallas w Teksasie. Samochody pędziły, a ich kierowcy byli oderwani od otaczającego ich świata.
Na chodniku młoda matka chwiejnym krokiem szła naprzód, ściskając podartą torbę, jakby była jej ostatnią kotwicą. Nazywała się Maya Thompson, miała trzydzieści dwa lata, była bezdomna i walczyła o przetrwanie dla swoich dwuletnich bliźniaków – Eliego i Grace – które kurczowo trzymały się jej rąk.
