Oddychając ciężko, uniósł drżącą dłoń, by chwycić krawędź łóżka i nacisnąć na materac. Jego nogi, niegdyś buntownicze i obce, teraz mrowiły ze znajomą, lecz zapomnianą siłą. Niepewnie przerzucił je przez krawędź, jego stopy dotknęły podłogi – chłodnej, twardej i prawdziwej. Czy to możliwe?
„DAM CI MILION, JEŚLI POTRAFISZ MNIE UZDROWIĆ” – ZDRYSOWAŁ MILIARDER — AŻ DO
