Kiedy służąca przybyła na ślub swojego jedynego syna, nie wyobrażała sobie, że będzie traktowana gorzej niż człowiek — zwłaszcza przez samą pannę młodą.
Linda Brown stała przed szklanymi drzwiami hotelu Royal Garden, trzymając w dłoni małą torebkę i mając na sobie najlepszą sukienkę, jaką posiadała – wyblakłą kremową suknię, którą sama naprawiła poprzedniego wieczoru. Przez lata pracowała jako pomoc domowa w domach innych ludzi, szorując podłogi i gotując posiłki, na które nigdy nie byłoby jej stać. Ale dziś nie chodziło o trudności. Dziś jej jedyny syn, Daniel, miał się żenić.
