Kopali go, myśląc, że jest żebrakiem – prawda oszołomiła wszystkich… Była godzina 11.


W kabinie Aryan nie tracił czasu. „Panie Damodar” – zaczął, z rozmysłem i ostrożnością odkładając starą kopertę na biurko – „jestem tu, aby zająć się sprawą złego traktowania mojego klienta, pana Ramprasadji, szanowanego człowieka, który powinien być traktowany z godnością i szacunkiem”.
Damodar przełknął ślinę, a jego wcześniejsza nadmierna pewność siebie prysła, gdy Aryan kontynuował. „Ta koperta” – powiedział Aryan, lekko w nią stukając – „zawiera dość istotne dokumenty. Wczoraj odprawiłeś pana Ramprasadjiego, nawet nie zastanawiając się nad tym, po co przyszedł”.