Później, kiedy kobiety odeszły, Aleksander pozostał w drzwiach pokoju dziecięcego. W środku Maria siedziała na dywanie, bawiąc się w chowanego z Danielem. Śmiech chłopca wypełniał pokój, czysty i niepohamowany. Minęły lata, odkąd Aleksander słyszał taką radość od swojego syna.
W końcu wszedł.
„Mario” – powiedział cicho – „jestem ci winien więcej, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem”.
