Kirill stał niezręcznie w pobliżu, wyraźnie niepewny, co robić. „Polina” – powiedział w końcu – „może powinienem iść do domu? Muszę wyjaśnić wszystko gościom i ustalić szczegóły z restauracją”. Skinąłem głową.
* W dniu moich 30. urodzin, moja teściowa wzniosła toast słowami: „Za naszą głupią dziewczynkę…
