Pomogłem jej wejść, otarłem krew i obejrzałem rany. Jej ciało pokrywały siniaki, niczym blizny po długotrwałym maltretowaniu. Zadzwoniłem do doktora Figueroa i zawiozłem ją do szpitala. Podczas jazdy na jej telefonie komórkowym pojawiły się groźby od Roberta. Chciałem zobaczyć więcej, ale Sara w panice chwyciła go: „Mamo, nie patrz. To nic takiego”.
O pierwszej w nocy moja córka zemdlała na progu mojego domu. Zięć pobił ją na oczach swojej kochanki. Ja…
