telefon po kradzieży na stronę brata, upewniając się, że ekran jest widoczny. Jego oczy rozszerzyły się, gdy rozstrzygnęły sobie sprawę, na co patrzą. Twarz Isabelli zbladła niczym alabastrowy stroik na stole. Jej uśmiercony został usunięty, wyraźny wyrazem czyste paniki.
„Chloe, nie musisz tego robić” – wyjąkała, a jej głos stracił swój zwykły obojętny ton.
