Tego dnia wszystko wydawało się wyjęte z najczulszych stron baśni. Powietrze w restauracji przesycone było zapachem jaśminu i świeżych róż, a reflektory delikatnie oświetlały białą suknię panny młodej, jakby samo niebo pobłogosławiło tę chwilę.
Każdy szczegół był na swoim miejscu: jedwabne wstążki, lśniące obrączki, drżące głosy rodziców, kryształowe kieliszki wypełnione szampanem i muzyka płynąca niczym potok światła. Matka Katii nie mogła powstrzymać łez – łez radości, miłości i nadziei. Goście śmiali się, ściskali, tańczyli, a uśmiechnięty fotograf uwieczniał każdą chwilę, uwieczniając to, co miało być początkiem szczęśliwego życia.
