Po pogrzebie zapada cisza.
Kwiaty więdną. Zapiekanki przestają docierać. I pewnego dnia stajesz przed ich szafą.
Ich ubrania wciąż tam wiszą. Znajomy zapach unosi się w powietrzu – słaby, ale nie do pomylenia. I nagle znów są blisko.

Kwiaty więdną. Zapiekanki przestają docierać. I pewnego dnia stajesz przed ich szafą.
Ich ubrania wciąż tam wiszą. Znajomy zapach unosi się w powietrzu – słaby, ale nie do pomylenia. I nagle znów są blisko.