Moja żona szybko pobiegła do sąsiada, żeby zażądać zwrotu pieniędzy. Moje kłamstwo wyszło na jaw. Nie chodziło o to, że oddałem rybę sąsiadowi; zaniedbałem ją, bo patrzyłem na nią z góry, a sąsiad ją podniósł.
Nikt nie spodziewał się torby z suszonymi rybami od taty…
