Rafał mówił cicho, niemal szeptem, jakby bał się, że ściany mogą podsłuchiwać. — Zofio… twój ojciec był bardzo ostrożnym człowiekiem. Kiedy zaczął przygotowywać sprzedaż firmy, już wtedy miał obawy. Nie ufał twojemu mężowi. A jeśli mam być całkiem szczery… obawiał się właśnie jego matki. Ścisnęłam telefon tak mocno, że zbielały mi palce. — Chcesz powiedzieć… że spodziewał się, iż ktoś mnie okradnie?
— Spodziewał się, że ktoś z twojego najbliższego otoczenia może spróbować przywłaszczyć te pieniądze — odpowiedział Rafał. — Dlatego nalegał na specjalną procedurę. Część gotówki, którą otrzymałaś, została zarejestrowana w ramach federalnego śledztwa dotyczącego prania pieniędzy przez podstawione firmy logistyczne w Europie i na Bliskim Wschodzie. Banknoty były oznaczone. Wbudowane mikrozabezpieczenia, możliwe do śledzenia przez międzynarodowe systemy bankowe i służby celne. Zrobiło mi się zimno. — Czyli…
