Życie naznaczone cierpieniem i godnością
Od urodzenia Sally nosiła na skórze ślady swojej choroby. To olbrzymie znamię pokrywa jej plecy, brzuch, a czasami sięga do nóg. To nie tylko widoczny znak; to źródło ciągłego bólu . Z biegiem lat torbiele uciskały jej rdzeń kręgowy. Jej chód stał się niestabilny, a ruchy wolniejsze. Pomimo operacji i leczenia, lekarzom nigdy nie udało się powstrzymać postępu choroby.
Ma 27 lat i postanowiła umrzeć 18 grudnia: „Z utęsknieniem czekam na ten dzień”.
