Wyobraź sobie: siedzisz w samochodzie, okno jest uchylone, w tle słychać cichą muzykę. Nagle mijają cię dwaj motocykliści, a każdy z nich wykonuje ten znajomy gest – dwa palce uniesione w dół, tworzące odwrócone V. Skąd ten rytuał? Czy to zakorzeniony nawyk ? Mrugnięcie okiem między wtajemniczonymi? A może sekretny język zrozumiały tylko dla motocyklistów?
To słynne, szeroko rozpowszechnione „V” to coś więcej niż tylko znak. Symbolizuje przynależność do zżytej, niemal braterskiej wspólnoty. Trochę jak salut wojskowy… w wersji z hełmem i skórzaną kurtką.
