Kroniki pieluszek wielorazowych: Niesamowita podróż w przeszłość!

Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niesamowicie zaradni byli kiedyś rodzice. Żadnych jednorazówek, żadnych magicznych detergentów, żadnych skrótów. Tylko czysta praktyczność i robienie tego, co trzeba.
Dziś narzekamy, gdy chusteczki są zimne albo gdy kosz na pieluchy trochę śmierdzi. Kiedyś? W zasadzie robiło się w łazience misje prania na polu bitwy.