De:a:th przybycie bez ostrzeżenia. Można wejść do domu tak cicho, że nawet powietrze jest usuwane. Nagle pokój, w którym ktoś oddychał, śmiał się i modlił, staje się nieruchomy, jakby czas się zatrzymał. W tej ciszy pojawia się pytanie, które powoduje wiele skutków, ale skutkiem jest głos:
Czy można przebywać w jednostce chorobowej?
Czy to bezpieczne? Czy to brak szacunku? Czy coś z ich duszy pozostaje „przywiązanych” do tego miejsca?
