Kiedyś z żoną jedliśmy w restauracji, w której wyraźnie było widać, że obsługa ma kłopoty.
Nadal zostawiałem 10% napiwku, ale gdy wychodziliśmy, kelnerka zawołała za nami ostro: „Jeśli nie możecie dać odpowiedniego napiwku, nie jedzcie na mieście!”

Kiedyś z żoną jedliśmy w restauracji, w której wyraźnie było widać, że obsługa ma kłopoty.
Nadal zostawiałem 10% napiwku, ale gdy wychodziliśmy, kelnerka zawołała za nami ostro: „Jeśli nie możecie dać odpowiedniego napiwku, nie jedzcie na mieście!”