Świetny przepis! Wybrałam mąkę pszenną, którą prawdopodobnie naśladowałam babcię Van Doren, bo jestem prawie pewna, że w jej czasach nie istniała jeszcze „mąka chlebowa”. Mała wskazówka: jeśli podwoisz ilość drożdży, czas wyrastania skróci się o połowę, co naprawdę oszczędza czas.
