Brwi barmana uniosły się tak wysoko, że prawie zniknęły pod kapeluszem. „Mogę mówić!” – wykrzyknął, o mało nie upuszczając drinka.
„Rzeczywiście” – a kaczka – „i myślę, że twój słuch też jest dobry. A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko, bardzo chętnie napiję się piwa i zjem kanapkę”.
