Normalny lunch, dopóki coś nie wydawało się nie tak

Zaczęło się jak każdy zwykły, powszedni lunch. Jadłam prostą sałatkę z miejsca, które często odwiedzam – znanego, wygodnego i zaufanego. Nic w tym posiłku nie wydawało mi się dziwne, dopóki nie sięgnęłam po kolejny kęs widelca i nie zauważyłam czegoś małego przyczepionego do liścia sałaty.

Reklama

Początkowo pomyślałem, że to przyprawa albo jakieś ziarno, które się nie wymieszało. Ale im dłużej patrzyłem, tym bardziej czułem się nieswojo. Malutkie, okrągłe kulki były ułożone w sposób, który w ogóle nie przypominał jedzenia.