Po długim dniu jest coś niesamowicie kojącego w wejściu pod ciepły prysznic lub do wanny. Ale co, jeśli Twoje ukochane kąpiele przynoszą więcej szkody niż pożytku?
Jak wynika z coraz liczniejszych badań i opinii ekspertów, zbyt częste kąpiele mogą „niekorzystnie wpływać na zdrowie”, zaburzać układ odpornościowy, a nawet zaburzać naturalną zdolność organizmu do regulowania temperatury.
Okazuje się, że to uczucie krystalicznej czystości może mieć swoją cenę.
Olejki naturalne
Ludzka skóra to nie tylko bierna warstwa tkanki – to największy i jeden z najinteligentniejszych organów ciała. Produkuje naturalne oleje, aby utrzymać nawilżenie i tworzy barierę ochronną z dobrych bakterii, chroniącą przed szkodliwymi intruzami. Jednak zbyt częste prysznice, zwłaszcza z gorącą wodą i silnymi mydłami, pozbawiają skórę tych niezbędnych olejków.
Efektem nie jest tylko suchość – często występuje cykl swędzenia, zaczerwienienia, łuszczenia się i podrażnienia.
„Normalna skóra ma ochronną warstwę tłuszczu i równowagę „dobrych” bakterii, które pomagają chronić skórę przed wysuszeniem” – donosi WebMD . „Zerwanie tej warstwy” może „powodować pęknięcia skóry, przez które przedostają się zarazki i alergeny, prowadząc do infekcji skóry lub reakcji alergicznych”.
Termostat natury
Codzienne gorące prysznice mogą przypominać ciepłe objęcia, ale mogą zaburzyć sposób, w jaki organizm radzi sobie z temperaturą – szczególnie u osób starszych. Gorąca woda rozszerza naczynia krwionośne, co może prowadzić do niskiego ciśnienia krwi i zawrotów głowy. Zimne prysznice natomiast mogą wywołać wstrząs, wywołując przyspieszone bicie serca lub dyskomfort.
Dla osób wrażliwych na nagłe zmiany temperatury, zwłaszcza starszych lub z problemami z krążeniem, efekt ten może być czymś więcej niż tylko drobną niedogodnością. Kluczowa jest ciepła – nie gorąca – woda i krótszy czas jej trwania, twierdzą dermatolodzy.