W wieku siedemnastu lat jeden moment prawdy kosztował mnie wszystko: dom, rodzinę i ostatni strzęp miłości mojego ojca. Osiemnaście lat później syn, którego sama wychowywałam, powrócił, by przerwać tę ciszę — słowami, których ani on, ani ja nie przewidzieliśmy.
Mój ojciec nie był typem emocjonalnym. Okazywał uczucia z umiarem, nigdy nie dając ich swobodnie. Zasady były zasadami, a jego miłość wiązała się z pewnymi ograniczeniami, często niewypowiedzianymi, zawsze sztywnymi.
