Stałem przy oknie kuchennym tuż po kolacji, niebo zamienia się w szary, gdy zakradł się zmierzch.
Otworzyłam zasłony, żeby przewietrzyć pokój, ale moja uwaga zatkała się na stole do jadalni, pełnym papierów i paragonów.

Stałem przy oknie kuchennym tuż po kolacji, niebo zamienia się w szary, gdy zakradł się zmierzch.
Otworzyłam zasłony, żeby przewietrzyć pokój, ale moja uwaga zatkała się na stole do jadalni, pełnym papierów i paragonów.