Siedzę i patrzę na parę malutkich dziecięcych butów, rozmyślając nad legacją Kenny ‘ego i niepewną przyszłością bliźniąt

Późne popołudnie światło filtruje przez żaluzje małego, zaciśniętego salonu. Siedzę tu i oglądam małe buciki na stoliku do kawy.

Minął już ponad rok odkąd pierwszy raz trzymałem bliźniaki – mój najlepszy przyjaciel i mentor Kenny ‘ego ostatni prezent dla świata zanim nas opuścił.

Kenny był jak rodzina. Pomimo wichrowego życia sławy i muzyki, znalazł cichą kotwicę w ojcostwie na te krótkie lata.

Zostałam z tymi dziećmi i domem pełnym wspomnień, które nie układają się dobrze.

Bliźniaki są zdrowe, ale coś wydaje się nierozwiązane.

Za każdym razem, gdy na nie patrzę, widzę ciszę w domu, jakby część historii nigdy nie była skończona.

Moje dni krążą wokół karmienia bliźniąt, wizyt lekarskich i niekończących się małych zadań samotnego ojcostwa.

Wyczerpanie jest stałe, ułożone na szczycie mojej pracy i cichym, uporczywym bólu po zaginięciu Kenny ‘ego.

żongluję płaczem o północy, martwieniem się o związanie koniec z końcem, i zadaniem dowiedzenia się, czego Kenny chciałby dla tych dzieci.

Mimo jego legendarnego sukcesu, prawdziwe życie było niechlujne.

Ale nie każdy traktuje tę sytuację z należytą starannością.

Agencja, która zarządzała majątkiem Kenny ‘ego, była daleko.

Ich maile są zakrzywione, odpowiedzi opóźnione.

To jak ściana między nimi a nami, a nie wsparcie.

Obserwowałem, jak ich prawnicy kontrolują i odsuwają głosy rodzinne, zwłaszcza moje, pomimo osobistej więzi, którą dzieliłem z Kennym i bliźniakami.

Od kiedy Kenny zmarł na początku 2023 roku, sprawy rozeszły się powoli, ale bez wątpienia.

Najpierw był szok i pośpiech, by zapewnić natychmiastową opiekę nad noworodkami.

Potem przyszła formalna bitwa opiekuńcza, ciągnąca się przez lato.

Walczyłem o to, by bliźniaki nie zostały umieszczone gdzie indziej, ale stawiałem czoła legalnym oporom.

Jesienią sam zarządzałem opieką dzienną.

Agencja naciska na sfinalizowanie długoterminowej umowy o funduszu powierniczym.

Następne spotkanie z ich przedstawicielami odbędzie się za niecały tydzień.

To spotkanie wydaje się czymś więcej niż papierkową robotą.

Staram się o ostrożne słowa i subtelną presję, wiedząc, że wszystko, o co walczyłem, może zależeć od ich decyzji.

Ciągle ćwiczę, co powiedzieć, ale ciężar milczenia prawników nieruchomości pozostawia mnie niepewnym, czy przyszłość bliźniaków jest naprawdę bezpieczna, czy tylko kolejny element w większej grze.

W jakiś sposób to, co zaczęło się od małego, czułego momentu nowego życia, jest teraz niepewnym aktem równowagi – na krawędzi dewastracji.

Czytaj więcej na następnej stronie

Leave a Comment