To było tuż po północy, w chłodną wiosenną noc, kiedy psy w mojej cichej dzielnicy podmiejskiej zaczęły szczekać – każdy z nich wybuchł w nagłym, utrzymującym się chórze, który rozbił zwykłą ciszę.
Na początku wydawało się to prawie zwyczajne, rodzaj hałasu, który można wzruszyć jako niespokojne zwierzęta.
