Siedziałem sam w ciemnym salonie, a zegar ledwo wbił się o dziesiątej rano.
Każda minuta była jak godzina, rozciągnięta przez smutek, który wypełniał każdy zakątek domu.

Siedziałem sam w ciemnym salonie, a zegar ledwo wbił się o dziesiątej rano.
Każda minuta była jak godzina, rozciągnięta przez smutek, który wypełniał każdy zakątek domu.