Wiatr wył, jakby natura próbowała coś ukryć. Było późne popołudnie, a niebo, obciążone szarymi chmurami, przyciśnięte do naszej cichej dzielnicy przedmieścia.
Wewnątrz ciepło naszej małej kuchni było pocieszającym kontrastem do burzy na zewnątrz. Moja córka, tylko osiem, z jej zwykłą ciekawością, wymknęła się przez drzwi, kiedy ja byłem rozkojarzony przygotowaniami do kolacji.
Powiedziała, że coś słyszała – coś, czego ja nie …
👇 👇 👇 👇 👇