To był wczesny wieczór, tuż po zachodzie słońca, w chłodny, jesienny dzień, kiedy znalazłem go stojącego na skraju parku, przesiąkniętego mroźnym deszczem. Byłem w drodze do domu z pracy, myślałem o kolacji i e-mailach, które zostawiłam bez odpowiedzi. Kiedy zobaczyłem staruszka drżącego pod słabym schronieniem drzewa, nie pomyślałem dwa razy… Po prostu podszedłem, oferując parasol i łagodne zaproszenie, aby wejść …
👇 👇 👇 👇 👇