Wieczór był ciężki, powietrze w naszym małym mieszkaniu gęste ciszą, która krzyczała głośniej niż jakikolwiek argument.
Zeszłej nocy, bez ostrzeżenia, mój mąż mnie uderzył.

Wieczór był ciężki, powietrze w naszym małym mieszkaniu gęste ciszą, która krzyczała głośniej niż jakikolwiek argument.
Zeszłej nocy, bez ostrzeżenia, mój mąż mnie uderzył.