Siedzę na werandzie mojego małego mieszkania, słońce bijące w tym mokrej, lipcowego popołudnia.
Brzoskwinia spoczywa w mojej dłoni, jej słodki zapach miesza się z lepkim powietrzem.

Siedzę na werandzie mojego małego mieszkania, słońce bijące w tym mokrej, lipcowego popołudnia.
Brzoskwinia spoczywa w mojej dłoni, jej słodki zapach miesza się z lepkim powietrzem.