To było spokojne sobotnie popołudnie wczesnej wiosny, kiedy stałem na chodniku przed szkołą mojej córki, czekając aż skończy swoją wolontariat.
Ulica była zajęta rodzinami i uczniami.
Samochody zatrąbił w oddali, tło nuci do dnia działalności.
Moja uwaga została ustawiona na napiętej scenie rozwijającej się kilka metrów dalej.
Patrzyłem, bijące serce, jak samochód pędził za rogiem.
Za szybko jak na ulicę …
👇 👇 👇 👇 👇