To było spokojne sobotnie popołudnie wczesnej wiosny, kiedy stałem na chodniku przed szkołą mojej córki, czekając aż skończy swoją wolontariat.
Ulica była zajęta rodzinami i uczniami.

To było spokojne sobotnie popołudnie wczesnej wiosny, kiedy stałem na chodniku przed szkołą mojej córki, czekając aż skończy swoją wolontariat.
Ulica była zajęta rodzinami i uczniami.