Dzwonili ze szkoły, sygnalizując koniec kolejnego wilgotnego czwartku, pewnego rodzaju późnego wiosennego dnia, w którym światło słońca wydawało się przycinać pęknięty chodnik.
Kiedy wszedłem na drewniany ganek mojego skromnego domu, zauważyłem ją.

Dzwonili ze szkoły, sygnalizując koniec kolejnego wilgotnego czwartku, pewnego rodzaju późnego wiosennego dnia, w którym światło słońca wydawało się przycinać pęknięty chodnik.
Kiedy wszedłem na drewniany ganek mojego skromnego domu, zauważyłem ją.